W pierwszej części pisałem o masach do techniki raku oraz jak tworzę swoje prace (część I). Zapraszam do lektury dalszego ciągu.
SCHNIĘCIE
Pozornie wygląda to jak w filmie „Rejs” – nuda, nic się nie dzieje. To nie do końca prawda. Obiekty trzeba umieć dobrze wysuszyć, w przeciwnym razie ma zastosowanie zasada: „nawet najlepszy ceramik ma do 50% strat”.
Z podróży do Indii przywiozłem kubek z suszonej gliny. Czaj – bawarka z dużą ilością mleka i jeszcze większą zawartością cukru z dodatkiem przypraw chłopcy przemierzający pociąg North-East Express z Delhi do New Yalpaiguri podawali w takich naczyniach. 100% ekologii – po wypiciu herbaty naczynia wszyscy wyrzucali z pędzącego pociągu za okno, te z pewnością przeszły na powrót w element ziemi. Na kole garncarskim, rozpowszechnionym na wschodzie (duże, napędzane patykiem) mistrz garncarski wykonuje taki pojemnik jednym, zręcznym ruchem. Mam ten kubek do dziś.
BISKWIT
Następny etap to wypał na biskwit. Zwykle w nieco niższej temperaturze niż wypał szkliwionych obiektów. Ja jednak do większości wypałów stosuję podobną temperaturę, zazwyczaj między 950 a 1000 stopni Celsjusza. Wypał otwartym ogniem, choć pod daszkiem to jednak faktycznie w plenerze nie pozwala na całkowitą, precyzyjną kontrolę temperatury.

SZKLIWIENIE
Najważniejsze dla wodoszczelności naczyń ceramicznych i efektów ozdobnych jest szkliwienie. Można korzystać z gotowych szkliw, lub wykonać je samodzielnie. Nakłada się je pędzlem, lub nalewając szkliwo do wnętrza, polewając zewnętrze, zdarza się rzeczy zanurzać w szkliwie i pryskać nim po powierzchni. Bywa, że najlepszy jest pistolet do natrysku lub ochlapanie czerepu pędzlem lub bezpośrednio z naczynia. Od wybranej metody zależy gęstość zawiesiny szkliw. To alchemia i zabawa malarska. Należy do niej również spektrum gładkości powierzchni – od błyszczącej do szorstkiego matu, który nie odbija światła.
Jednym ze sposobów zdobienia jest użycie przezroczystego szkliwa. Aby efekty były interesujące sam przygotowuję mieszankę gliny i szamotu. Gwarantuje to barwę od białej, kremowej i jasnopomarańczowej, przez jasnoszarą, do grafitów oraz ciemnych brązów. Ważna jest temperatura wypału i inne czynniki. Dodatkowo można wprowadzić crackle – charakterystyczne dla techniki amerykańskiego raku spękanie, które powstaje w wyniku redukcji naczynia lub rzeźby w trocinach czy liściach i hartowania w wodzie.
WYPAŁ
Ogień. To żywioł, który dla ceramiki raku jest najważniejszy. W kuchni ceramicznej uczestniczą również inne żywioły. Glina – element ziemi, woda – obecna w kształtowanej masie, powietrze a podczas redukcji jego brak. Trociny lub inne organiczne substancje wytwarzają najpierw ogień a potem, po odcięciu dostępu powietrza, dym. Zabarwia on nieszkliwione części czerepu na czarno lub szaro, wydobywa też z powierzchni crackle – spękania o mniej lub bardziej gęstej strukturze.
Dopiero po wystygnięciu okaże się, jakie będą kolory szkliw. Mimo tego, że sam ustalam, co zamierzam osiągnąć, zdarzają się niespodzianki. Cóż, zawsze można obiekt poszkliwić i wypalić ponownie. Czasem właśnie w taki sposób osiągam interesujące efekty.
Ceramika raku uczy mnie cierpliwości – na każdym etapie pracy trzeba liczyć się ze stratami.
W mojej twórczości nie dążę do doskonałej powtarzalności, ale do doskonałej niepowtarzalności.